Imperium van Gaala

Czy ktoś przed obecnym sezonem wyobrażał sobie że Bayern do końca będzie miał szanse na potrójną koronę? O ile zwycięstwa na krajowym podwórku są pożądane w każdym sezonie, o tyle nikt chyba nie przypuszczał że Bawarczycy będą przygotowywać się do finału Ligi Mistrzów. Pomyśleć że jeszcze w grudniu pozycja architekta sukcesu, czyli Louisa Van Gaala była zagrożona, wiele mówiło się o jego dymisji. Holender jednak nie poddał się po katastrofalnym początku sezonu i upokarzającej porażce z Mainz, lecz w dalszym ciągu rzetelnie wykonywał swą pracę.
"Dzień próby" nadszedł wieczorem ósmego grudnia zeszłego roku, w Turynie. Bawarczycy potrzebowali zwycięstwa by zająć drugie miejsce i awansować do 1/8 Ligi Mistrzów, kosztem miejscowego Juventusu. Początek zapowiadał wielką katastrofę, lecz z momentem gdy Hans-Jorg Butt wyrównał strzałem z rzutu karnego odwróciły się losy drużyny prowadzonej przez Van Gaala. Od tego momentu Bayern zaczął nacierać, wygrał na Olimpico 4-1, by później zwyciężać w 9 kolejnych meczach we wszystkich rozgrywkach. Nagle piłkarze z Allianz Arena ze słabej drużyny, mało wyrazistej stali się dumną ekipą, świadomą swej wartości. Seria zwycięstw pozwoliła na odrobienie strat do liderującego wówczas Bayeru Leverkusen oraz zwycięstwa nad Fiorentiną w 1/8 Champions League. Zwycięstwa kontrowersyjnego, "okraszonego" bramką Klosego z dwumetrowego spalonego. Zarówno z "Violą" jak i Manchesterem United Bawarczycy wygrywali u siebie 2-1, by na wyjazdach zaliczać "zwycięskie porażki". Nie trzeba chyba wspominać że bohaterem był Arjen Robben, który strzelał decydujące bramki w rewanżach obydwu pojedynków. Mimo to, niesmak po pokonaniu Fiorentiny pozostał, a jak się okaże może to mieć wielki wpływ na przyszłość zarówno niemieckiej piłki, jak i włoskiej. Półfinał był chyba najłatwiejszą fazą dla Bayernu - pokonanie rozgrywającego najsłabsze spotkania w Lidze Mistrzów Olympique Lyon nie stanowiło dla Bawarczyków problemu, a Ivica Olic po rewanżowym spotkaniu stał się prawdziwą gwiazdą. Główny cel na ten sezon został już wykonany - Bayern został mistrzem Niemiec po 33 kolejce spotkań (tylko niesłychany zbieg okoliczności mógłby odebrać Bawarczykom tytuł), a na monachijczyków czekają jeszcze dwaj rywale - Werder Brema w finale Pucharu Niemiec, oraz Inter Mediolan w finale Ligi Mistrzów. Dwa mecze, dwa trofea do wygrania. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać że wygranie najważniejszych klubowych rozgrywek w Europie jest kluczowe dla wszystkich fanów Bayernu. Podopieczni Van Gaala nie będą grać tylko o kolejne trofeum do klubowej gabloty, czy też pierwszego triumfu w tych rozgrywkach od 2001 roku. Walka toczy się o znacznie wyższą stawkę, przez którą większość fanów klubów Bundesligi będzie za Bayernem, mimo wszelkich animozji. Jeśli piłkarze z Allianz Arena wygrają finał Ligi Mistrzów, bądź przegrają go po rzutach karnych Niemcy otrzymają czwarte, dodatkowe miejsce w Champions League, właśnie kosztem Włochów. Stawka jest niebagatelna, a gra jest warta świeczki - większa ilość zespołów w pucharach odbije się korzystnie na poziomie całej ligi. Swoją drogą w tym sezonie reprezentanci Bundesligi w europejskich pucharach spisują się najlepiej, wyprzedzając między innymi Anglików, Hiszpanów czy też wspomnianych Włochów. Być może nie dyskutowalibyśmy teraz na temat gdyby nie nieszczęsna bramka Klosego z Fiorentiną, lecz stało się jak się stało.
Sam awans do finału Ligi Mistrzów oprócz zwiększenia reputacji Bayernu, prestiżu gry w tym klubie oznacza również poważny zastrzyk finansowy. Mimo że na Allianz Arena (a wcześniej Olympiastadion) nigdy nie narzekano na brak pieniędzy, o tyle wiadomo że dodatkowe fundusze przydadzą się chociażby na zakup nowych zawodników. Mimo niebywałego sukcesu w tym sezonie Bawarczycy mają parę słabszych punktów, które wymagałyby odpowiedniego wzmocnienia.
Poczynając od bramki, ewidentnie przydałby się klasowy golkiper. Hans-Jorg Butt jest dobrym piłkarzem, lecz to nie klasa Bayernu Monachium. Przydałby się bramkarz światowej klasy, taki jak Frey, Neuer czy Adler.
Prawa strona obrony - wystarczy powiedzieć Philipp Lahm i wszystko jasne. 14 razy wybierany do jedenastki kolejki. Z lewą obroną jest trochę większy problem, gdyż Badstuber najlepiej czuje się na środku obrony, a równie młody i zdolny Contento jeszcze nie jest gotowy by grać co 3 dni na najwyższym poziomie. Pozycja do wzmocnienia. Środek bloku defensywnego jest gorszy niż w poprzednim sezonie, brakuje piłkarza pokroju Lucio. Van Buyten jest niezwykle bramkostrzelny jak na obrońcę, jednakże ze swoich podstawowych obowiązków nie zawsze wywiązuje się odpowiednio. Demichelis gra dobrze, lecz zdarzają mu się wpadki (jak w spotkaniu z Manchesterem United), a Badstuber grał najwięcej z tej trójki, ale jako lewy obrońca. Zdecydowanie przydałoby się wzmocnienie tej formacji; według ostatnich doniesień na celowniku Bayernu znalazł się obrońca Lille, Adil Rami.
Środek pomocy ma się bardzo dobrze, odżył Schweinsteiger (mówi się o zainteresowaniu Chelsea jego osobą), a Van Bommel świetnie spisuje się w roli kapitana drużyny, mentalnego lidera. O skrzydłach nie trzeba zbyt wiele mówić, wystarczy wymienić dwa nazwiska przed którymi drżą kolana wszystkich obrońców na świecie; duet Robben - Ribery (zwani również jako "Robbery") zawładnął umysłami milionów fanów piłki nożnej na całym świecie po meczach przeciwko Fiorentinie oraz Manchesterowi United. W rewanżowym meczu z Lyonem talent do gry na skrzydle przejawił Hamit Altintop, fenomenalnie zastępując zawieszonego Ribery'ego. Ogromną zaletą Turka jest jego uniwersalność - potrafi zagrać na każdej pozycji w drugiej linii. Nie należy zapominać również o tym, że niedługo do Bayernu powraca Toni Kroos, który jest już piłkarzem ukształtowanym po dwuletnim pobycie w
Bayerze Leverkusen.
Atak jest formacją wielce nieprzewidywalną. Z jednej strony mamy skutecznego Thomasa Mullera, który zawodził w spotkaniach Champions League, a komentatorzy prześcigali się w poniżaniu jego osoby. Mamy również wicelidera klasyfikacji strzelców w Lidze Mistrzów, Ivicę Olica który również strzela sporo bramek, lecz w większości spotkań jest zdejmowany przed jego zakończeniem. Chorwat jest piłkarzem niezwykłym - wybieganym, walczącym o każdą piłkę, potrafi też być do bólu skuteczny (jak z Lyonem). Więcej spodziewano się po Mario Gomezie, za którego wydano 30 mln euro; były napastnik Stuttgartu odwdzięczył się 10 trafieniami w lidze oraz jednym w pucharach. Najsłabiej wśród napastników wypada Miroslav Klose, który z całej czwórki grał najmniej, strzelając w lidze zaledwie 3 bramki. Bayern powinien zrezygnować z usług Klosego, a w jego miejsce kupić klasowego napastnika, np. Van Persiego o którym mówi się od jakiegoś czasu. Trio Robben - Ribery - Van Persie byłoby zabójcze...
Obecny sezon pokazuje jednak że również z pewnymi brakami kadrowymi można zajść daleko; kto w sierpniu ubiegłego roku słyszał o Thomasie Mullerze, Holgerze Badstuberze czy Diego Contento? Louis Van Gaal ma niesamowitą zdolność do wyławiania perełek z akademii Bayernu, w której talentów nigdy nie brakowało. Należy pamiętać też o Davidzie Alabie, coraz odważniej pukającego do bram pierwszego składu. Władze Bayernu pokazały również że potrafią robić zakupy z głową - sam Olic swymi trafieniami w spotkaniach Ligi Mistrzów (z Juventusem czy też Manchesterem) zapewnił klubowi ponad 50 mln euro premii, a został sprowadzony z HSV Hamburg za darmo. To samo tyczy się Anatolija Tymoszczuka, który jednak nie ma takiego wpływu na drużynę jak Chorwat. Trochę więcej spodziewano się po Danijelu Pranjicu, za którego zapłacono 7,5 mln euro, jednak drugi Chorwat w stolicy Bawarii również przydaje się w "sytuacjach kryzysowych", grając w środku pomocy (jak z Manchesterem) lub po prostu na lewej stronie boiska. Monachijczycy na zakupy wydali 74,7 mln euro, a sprzedając piłkarzy za prawie 23 mln, co spowodowało stratę ponad 50 mln euro. Dla porównania Inter Mediolan wydał na zakupy ponad 95 mln europejskiej waluty, lecz ze sprzedaży uzyskał 109 mln euro! Większa część funduszy które wpłynęły na konto Nerazzurri pochodzi ze sprzedaży Zlatana Ibrahimovica do Barcelony (a przecież Inter dostał w zamian Samuela Eto'o).
Louis Van Gaal nie miał łatwego życia od początku pracy z Bayernem Monachium - słabe wyniki oraz konflikt z Karlem-Heinzem Rummenige powodowały że dymisja "była tylko kwestią czasu". Tak się jednak nie stało, a od czasu meczu z Juventusem Turyn "Stara Dama" może kojarzyć się fanom Bayernu wyłącznie dobrze. Rządy twardej ręki znakomicie sprawdzają się w Bawarii (wypożyczenie Toniego, utemperowanie Robbena w meczu z Lyonem), a Holender jest ulubieńcem kibiców. W tej chwili może sobie pozwolić nawet na kolejne niesubordynacje względem zarządu, gdyż zwyczajnie bronią go wyniki, a fani nie darowaliby kierownictwu zwolnienia Van Gaala. Co by się nie stało, ten sezon dla Bayernu i tak jest wygrany, a Niemcy powinni prosić Bawarczyków o zwycięstwo w finale Ligi Mistrzów.
Czy ten sezon nie był momentem narodzin nowej potęgi, imperium Aloysiusa Paulusa Marii Van Gaala? Czas pokaże.
Autor: Lucasinho
Ogladaj mecze na żywo w nowym serwisie Mecze24.pl
Już niebawem kolejny mecz FC Bayern. Sprawdz kurs na to spotkanie z Bukmacherem Betsson!
Dodane przez kopara, 06-05-2010 o godz. 19:20:40
Musisz być zalogowany aby dodać komentarz!
Anielski_pyl | 03-12-2011, godz. 21:52:02
O proszę, zaglądam tutaj po półtora roku i widzę, że dostaliśmy z Interem w finale dokładnie tak, jak się tego obawiałem. Niestety, satysfakcję mam znikomą :/
Adam992 | 10-05-2010, godz. 14:36:26
Ja niestety to obstawiania nie mam talentu.Potrafiłem w miesiąc trafić tylko 1/20 kuponów.
Myślałem,że obstawianie tylko spotkań typu Barcelona vs Wisła sie opłaca.Niestety i w takich meczach popełniałem błędy.
Do czasu az zobaczyłem w komentarzu na serwsie interia.pl strone http://wygranezakladysts.blogspot.com/ nie wierzyłem jednak po zobaczeniu darmowych spotkań postanowiłem zaryzykować.
Kupiłem typy od Pana Bartosza.Teraz jestem już 840 zł do przodu.Inwestycja opłaciła się i obecnie ją kontynuuje kupujac kolejne typy z strony.
Polecam kazdemu niedowiarkowi.Dla chetnych wysylam zdjecia kuponikow.
Pozdrawiam ucieszony wlasnym szczesciem Adam
kminas | 07-05-2010, godz. 18:39:55
Trochę chyba przesadzacie z tym pesymizmem. Ja uważam, że w tej finałowej parze szanse są najbardziej wyrównane ze wszystkich par w jakich byliśmy w fazie pucharowej. My byliśmy faworytami w meczach z Violą i Lyonem, a w ćwierćfinale faworytem był Manchester. Teraz faworytem bukmaherów zapewne będzie Inter, ale to tylko dlatego że u nich Bayern praktycznie nigdy nie jest faworytem gdy spotyka się z najbardziej utytułowanymi drużynami europy (milan, inter, juve, mu, barca, real). A jednak my naprawdę często te mecze wygrywamy. Ja szanse w finale oceniam 50/50 z lekkim wskazaniem na Inter z powodu mocniejszej kadry. Dlatego ja bym nie nazwał Interu zespołem silnym tylko niewygodnym. Trudno go ugryść a my z takimi grać nie lubimy. Ale przecież jeszcze tydzień temu w środę będąc już w finale marzyliśmy by zagrać w nim właśnie z Interem. Więc nie narzekajmy. Będzie ciężko, ale nie demonizowałbym Interu gdyż poza bronieniem się całą drużyną nic wielkiego nie pokazują. Ja bym też nie powiedział że obrona Interu jest jakoś wybitnie dobra. Przecież oni bronią sie całym zespołem więc trudno tu mówić o lini defensywnej, chyba że składa się ona z 8 piłkarzy. Tak to każda obrona jest dobra. Już przed meczem z Juve wszyscy mówili że sam Chiellini jest lepszy niż cała obrona Bayernu, a puknęliśmy im 4 bramki. I mogliśmy więcej... Obawiam się jednak, że Bayern może być jedyną drużyną tego wieczora ktora będzie chciała grać normalną piłkę. A Inter wedle zasady: bronimy się, a jedną bramkę zawsze się uda strzelić. I wtedy faktycznie mogą nas zmęczyć i złamać. Ale to jednak my łamiemy drużyny w tym sezonie więc czemu nie mielibyśmy złamać Interu ? Będzie ciężko, ale mamy naprawdę dużą szansę na zdobycie pucharu !
Anielski_pyl | 07-05-2010, godz. 18:25:53
Tak się składa, że Sneijder to gracz bardzo podatny na urazy. I w tym sezonie widziałem ok. 20 spotkań Interu, wiele z nich bez Sneijdera, i grała gitara. Ale widać, że nie znasz pewnych faktów. Kiedy Sneijder nie grał, to Mourinho zawsze przechodził z 4-3-3 na 4-4-2, gdzie przed Cambiasso i Mottą, operowali Zanetti i Stanković lub nawet Pandev. I co? Strzelali i wygrywali.
P.S. Staram się wierzyć, że o jeden raz więcej ich rozłupiemy.
Tostu | 07-05-2010, godz. 18:14:13
owszem zapierdala aż milo, ale w serie a strzelił tylko 12 goli a l.m zaledwie 2. Jak nie dostaje podań nie strzela, a żeby nie dostawał to wystarczy tylko przykryć sneidera. Z samego zapierdalania bez podań to raczej mało co wynika. Właśnie ta jednostronność interu jest ich największą słabością i właśnie dlatego uważam że nie mają lepszej drużyny od nas. Mają świetną obronę - owszem, ale jak się wyłączy holendra to w ataku nic nie ugrają, a tak się nie da wygrać. Prędzej czy później ale coś ukłujemy.
armani | 07-05-2010, godz. 18:06:49
http://demotywatory.pl/1497863/Real-Madryt
Anielski_pyl | 07-05-2010, godz. 17:54:35
Chmielu: "Jeśli dochodził już z kimś do jakiegoś finału (Porto, Chelsea, Inter) to zawsze go wygrywał. A to nie fart, ani przypadek.". Czytaj ze zrozumieniem.
Tostu: Eto'o to żył z podań w Barcelonie. W Interze zap...dala, że aż miło.
Nieprzewidywalność - zgadzam się. To nasz duży atut.
Tostu | 07-05-2010, godz. 13:38:22
ja nie napisałem że nie mam szacunku dla interu, bo mam to naprawdę świetna drużyna ale nie zgadzam się z tobą że druga linia czyli mózg drużyny na remis. van Bommel, Schwei i Hamit(bo zakładam że on zagra) nie są gorsi w odbiorze od ,,włochów", a O WIELE bardziej kreatywni(plus Robben oczywiście). Jeśli wyłączy się sneidera z gry to inter zaczyna mieć bardzo duże kłopoty, cambiasso nic nie wymyśli, eto to napastnik który żyje z podań, my z kolei mamy dużo więcej opcji: jak nie lewe skrzydło to prawe, a jak nie skrzydłami to środkiem można pójść. Owszem inet jest świetnie zorganizowany, ale za dużo zależy od jednego zawodnika czyli sneidera, u nas te akcenty rozkładają się w miarę równomiernie i ta pewna nieprzewidywalność jest naszą siłą i daje nam przewagę.
Chmielu159 | 07-05-2010, godz. 13:31:19
Zgadzam się niestety z większością przedmówców. Ciężki mecz, trudny przeciwnik, niezwykle elastyczny i niebezpieczny... Może jednak się uda, mam spore obawy i uzasadnione... Jednak miejmy wiarę i nadzieję!
Anielski_pyl, przypomnij mi kiedy to Chelsea pod wodzą Mourinho wygrała LM, bo jakoś nie kojarzę.
Pamiętajmy, że w tym sezonie udało się już nam wygrać z Manchesterem i zaprezentowaliśmy wtedy całkiem niezły futbol. Inter pokonał Barce, Chelsea itp. ale to wcale nie znaczy, że nasi chłopcy nie będą w stanie z nimi wygrać. Trochę wiary!
Anielski_pyl | 07-05-2010, godz. 13:12:02
Nie wykluczajmy jednak, że Mistrz Van Gaal złapie Mourinho za jaja i wygramy ;)
Szybki | 07-05-2010, godz. 12:11:13
Anielski_pyl widze ze mamy podobne zdanie i widzimy na trzezwo ze Inter jest piekielnie mocny i mamy podstawy obawiac sie ze przegramy ten final...
Anielski_pyl | 07-05-2010, godz. 10:44:51
Tostu:
- Inter jest niezwykle elastyczny; inaczej grali z Chelsea (1:0, inaczej oba mecze z Barcą - zawsze dostosują się do sytuacji. My mamy swój świetny styl - siadamy na rywalu i nie odpuszczamy, jednak w meczu z Mourinho może nas to zgubić;
- Defensywa. Inter ma najlepszą na świecie. I to zarówno jeśli chodzi o grę na tyłach, jak i inicjonowanie akcji (Maicon, Zanetti). A z naszą, mimo ostatniej poprawy, jest jak jest;
- Druga linia na remis. Inter ma tam super odbiór + kreacja (Sneijder); my mamy trochę gorszy odbiór, ale więcej możliwości w rozegraniu (choć brak Ribery'ego może nam trochę zaszkodzić, choć liczę na Altintopa);
- W ataku, grający trójką Eto'o - Milito - Pandev, którzy ciągle się zmieniają pozycjami, już z niejednej lepszej od naszej defensywy w tym sezonie zrobili wiatrak. My też mamy w napadzie dużo możliwośc, ale o ile o postawę Olića i Mullera jestem spokojny, to potencjalne wejście Gomeza czy Klose to wielka niewiadoma;
- osoba Mourinho - facet to po prostu zwycięzca. Jeśli dochodził już z kimś do jakiegoś finału (Porto, Chelsea, Inter) to zawsze go wygrywał. A to nie fart, ani przypadek.
Zatem tak to w skrócie wygląda. A mówię o tym dlatego, że jako człowiek kochający Bayern, wymagam dla naszego rywala szacunku.
BadrHari | 07-05-2010, godz. 10:00:01
Z tym zarabianiem na LM to np. Onet po meczu z MU pisał, że dzięki Robbenowi zarobiliśmy kupę kasy a po meczu z Lyonem był praktycznie identyczny news tylko że z Oliciem w roli głównej.
Szybki | 07-05-2010, godz. 09:35:04
Tostu ja Ci podaje te argumenty ;)
Porownajmy formacje Bayernu i Interu niby porownywalne ale ..
- obrona interu praktycznie nie do przejscia jak beda grac te katenaczio
- w ataku interu Eto plus Milito bardzo szybcy napastnicy szczegolnie Eto
jak dobrze wiem naszym stoperom ciezko sie gra przeciwko tak zwrotnym napadziorom
- reasumujac mecz nieziemsko wyrownany z lekkim wskazaniem na Inter
Najgorzy scenariusz dla nas jak stracimy bramke na 1:0. Mozemy wtedy walic glowa w mur jak Barca a na koncu i tak inter bedzie zwyciezca..
Tostu | 07-05-2010, godz. 09:00:01
bardzo fajny felieton dobrze i rzeczowo napisany. Proszę o więcej.
Anielski_pyl dlaczego uważasz że Bayern ma mniejsze szanse niż inter, podaj mi jakieś rzeczowe argumenty?
sobik | 07-05-2010, godz. 00:01:33
FCB 55 zgadzam się z Tobą, ale faktem jest, że gola ze spalonego wypomina się tylko tej drużynie, która awansuje dalej,
Na szczęście my kibice wielkiego Bayernu wiemy, że ten awans był ciężko wypracowany, a nie zdobyty fartem
Pozdro dla wszystkich prawdziwych fanów FC BAYERN :)
nygamaciek22 | 06-05-2010, godz. 23:43:52
Ja tez jestem dobrej mysli :) co prawda Interczekal na final jakies 5o lat czy cos takiego ale nie wazne my jestesmy w bardzo dobrej fomie i latwo nibedzie :) damy rade :) BAYERN
Staszek | 06-05-2010, godz. 23:42:30
Dziękuję panu van Gaalowi za ten sezon, a panu Hoenessowi za pana van Gaala.
W finale LM moim faworytem jest mimo wszystko Bayern.
FCB 55 | 06-05-2010, godz. 22:21:06
Trochę denerwuje mnie to że czasami słyszy się jeszcze głosy że dzięki bramce Klosego ze spalonego z Fiorą Bayern gra dalej a o bramce dla Fiorentiny ze spalonego się już tak nie mówi. Klose był na prawie dwumetrowym spalonym zawodnik Fiory był na nie wielkim ale spalony to spalony . A co by było jeszcze jakby puścili akcję Klosego sam na sam w drugim meczu. Wg mnie Bayern w pełni zasłużył na finał i głęboko wierzę że ekipa van Gaala zdobędzie LM i zapewni Niemcom czwarte miejsce w LM :)
Lucasinho | 06-05-2010, godz. 21:52:16
Szczerze mówiąc jak pisałem ten tekst nie sądziłem że będzie on aż takiej długości :D Nick skądś kojarzę :)
Swoją drogą mam nadzieję że nie uznacie tego za spam, ale na lucasinho.blox.pl znajdziecie więcej moich tekstów :]
SuperSnajper | 06-05-2010, godz. 21:42:16
Brawo dla Lucasinho :) Świetny tekst, który dobrze isę czyta mimo strasznej długości. Pozdro ziom :D
kopara | 06-05-2010, godz. 21:32:52
hahah racja FanClub ;]
FCB4ever | 06-05-2010, godz. 21:23:15
co za matoł robił ten profil na NK, rafalito123 ? rozwala mnie jak ktoś pisze - 'FunClub' wiecie co to znaczy FUN ? Zabawa ! Powinno być raczej 'FanClub' ..
rafalito123 | 06-05-2010, godz. 21:06:41
http://nasza-klasa.pl/profile/26308196
wdcaviar | 06-05-2010, godz. 21:02:29
niby racja ,ale sukcesy Bayernu na własnym podwórku powinny być na porządku dziennym.
sobik | 06-05-2010, godz. 20:57:07
Akurat nie o tym meczu, bo tam nie miali sie jak zmeczyc bo wiekszosc czasu byli w polu karnym
Bylo to widac w mediolanie, przeciez milito musial zejsc bo nie wytrzymal by do konca, zreszta eto`o tez schodzi wczesniej bo tz nie ma az tyle sily, z chelsea tez nie bo pod koniec troche podupadli
Jak przyjdzie im grac np dogrywke to moze byc dla nich ciezko, a wiemy, ze Bayern biega zazwyczaj wiecej km od rywali
Anielski_pyl | 06-05-2010, godz. 20:55:03
A poza tym, to fizycznie od Interu mocniejsza jest może tylko Chelsea.
Lucasinho | 06-05-2010, godz. 20:53:05
wdcaviar - Bayern już jest pewnego rodzaju zwycięzcą tego sezonu, poza tym piszę to w miarę obiektywnie, gdyż fanem Bayernu nie jestem :)
Anielski_pyl | 06-05-2010, godz. 20:52:19
"Tak poza tym to Inter jest troche slabszy fizycznie, mniej wiecej od 70 min lapia ich skurcze i nie potrafia tak szybko biegac"
Jeśli stwierdzasz to na podstawie meczu na Camp Nou, to niestety nie był tom mecz reprezentatywny Interu. Także ze względu na okoliczności
sobik | 06-05-2010, godz. 20:50:35
no o tym samym, tylko do ktorej czesci masz watpliwosci??
Anielski_pyl | 06-05-2010, godz. 20:48:20
sobik; my mówimy o tym samym Interze Mediolan?
wdcaviar | 06-05-2010, godz. 20:47:58
a dla mnie za szybko się cieszycie... bo czy napisalibyscie takie artykuly gdybysmy teraz przegrali puchar i final ligi mistrzow ?
poczekajmy do konca maja.
FCB4ever | 06-05-2010, godz. 20:47:23
http://www.bundesliga.de/media/images/06_misc/diverse/logo_neu_468x345.jpg
nowe logo Bundesligi .. stare lepsze ..
Anielski_pyl | 06-05-2010, godz. 20:46:48
nygamaciek22; Duszą i Ciałem ;) Ale trochę obiektywnych wniosków nie zaszkodzi? Finał? Pięknej piłki tam raczej nie będzie...
sobik | 06-05-2010, godz. 20:46:09
Anielski_pyl praktycznie się z Tobą nie zgodzę, ponieważ Inter nie gra piłki, która mogła by nas zaskoczyć, barcelona sobie z nimi nie poradziła bo nie maja takiego pilkarza jak robben który potrafi strzelic z daleka nie do obrony, a przedostac sie jakimis krotkimi podaniami pod bramke jak postawili mur to bylo ciezko, zreszta w finale nie beda musieli bronic wyniku tylko zaatakowac
Tak poza tym to Inter jest troche slabszy fizycznie, mniej wiecej od 70 min lapia ich skurcze i nie potrafia tak szybko biegac, a w FCB nie widzialem chyba w tym sezonie zawodnika ktory sie snuje po boisku bo nie ma sily
Przed finalem szanse sa rowne, ale oczywiscie mam nadzieje, ze na koniec to Bayern podniesie puchar :D
rafalpilkarzfcb | 06-05-2010, godz. 20:43:44
Faktycznie dobry tekst,milo sobie poczytac gdy na dworze zla pogoda ;p "HJB to nie klasa Bayernu Monachium " heh no wlasnie ja jestem zdania ze HJB yo jest jednak klasa mial malo slabych meczy a przy naszej dziurawej obronie broni wrecz fenomenalnie niekiedy,upokorzyl nawet samego Buffona strzelajac mu karne ;p a co isttne i poniekad zadzwiwiajace nasz Hans dostal powolanie do Rep/./ Ja pomimo wszystko jak najbardziej tego pilkarza Bayernu Monachium zaliczam do tych ktorzy maja duzy wklad w obecne "polozenie Bayernu" ;)
nygamaciek22 | 06-05-2010, godz. 20:42:17
Anielksi _pyl to jestes kibicem bayernu?? bo cos mi sie nie wydaje oczywiscie ze nigdy nie jest latwo dostac sie do finalu kazdy ma ciezko ! LM ta nazwa mowi sama za siebie elita eropejska nie ma slabych druzyn! Final bedzie bardzo piekny ale my pokazemy ladniejszy footbal AVE BAYERN
Anielski_pyl | 06-05-2010, godz. 20:24:15
LeoTarius; przesłanie było takie, że Inter jest obecnie najlepszy na świecie. Podstawowa "11" do doskonałość, bez słabych punktów, sami mistrzowie, a do tego bardzo elastyczni. Nie mówię, że nie mamy szans w finale, chciałbym, żebyśmy wypruli z nich flaki, ale zwracam jedynie uwagę, iż, mimo że mamy super drużynę, z której jestem dumny, to obiektywnie patrzą Inter ma więcej argumentów, żeby wygrać. Żeby nikt, w razie porażki, nie mówił, że przegraliśmy z "frajerskimi makaroniarzami", bo takie tu są tendencje. Choć mam nadzieję, że takie epitety będą zbędne, bo wygramy, choćby po ostatnim karnym Butta...
LeoTarius | 06-05-2010, godz. 20:10:25
@Anielski_pyl
Mówisz, ze nie chodzi Ci tu o "gdybanie"... ale gdybasz. ;]
"na 99% w finale by nas nie było" - a kto po wylosowaniu ManU myślał o finale? Wcale nie mieliśmy łatwiejszej drogi niż Inter. :]
gumis | 06-05-2010, godz. 19:58:30
Anielski pyl...nie po to sie tyle meczy wygrywalo,aby teraz nie wygrac LM! Dla kazdego Pilkarza jest to jdno z najwiekszych marzen,wiec napewno final bedzie wyrownany,mysle ze lekko z nasza przewaga!
*Windowlicker* | 06-05-2010, godz. 19:52:27
..ciesze sie,ze pan Louis szybko odnalazl klucz,choc z pewnoscia potrzebuje z dwoch lat,zeby "wyostrzyc" Bayern i dopasowac do swojej rzeczywistej koncepcji,nie muszac co 2 tygodnie glowkowac jakby tu zminimalizowac nieobecnosc kogos,kto powinien rzadzic pozycja,jako "swoja" (zgodnie z Jego wizja)..ciesze sie,ze u Nas jest.to oczywiscie nie przypadek,a tylko profesjonalizm naszych wspanialych dzialaczy.mysle,ze Maszyna znowu przez kilka lat bedzie postrachem obcych stadionow.LA BESTIA NEGRA..
Anielski_pyl | 06-05-2010, godz. 19:42:58
Gramy fajnie, z pomysłem, z determinacją. Ale uważam, że tego typu pieśni pochwalne nie mają sensu. Nie chodzi mi tutaj o "gdybanie", ale będąc na miejscu Interu w ich drodze do finału, na 99% w finale by nas nie było. Nasza obecność tam byłaby wówczas wbrew logice. Przez niecały rok Van Gaal zbudował coś, co inny tworzą latami - to piękne, i to jest fakt. Niezależnie czy finał wygramy (30%) czy przegramy (70%). Za ostatnie zdanie może wyleje się na mnie wiadro pomyj, ale dla oczywistym faworytem jest drużyna Mourinho.
kopara | 06-05-2010, godz. 19:38:39
kminas dobrze to podsumowałeś, ale muszę przyznać, że praca Lucashinio wyszła bardzo dobrze;]
kminas | 06-05-2010, godz. 19:37:07
Moim ulubieńcem Van Gaal był od pierwszego dnia pracy w Monachium. Naprawdę odwala tu kawał dobrej roboty. Niesamoita jest tak jego zdolność do wynajdowania młodych piłkarzy !! Z tych którzy wynalazł w Ajaxie i Barcelonie no i teraz w Bayernie można by zrobić naprawdę kilka wysokiej klasy drużyn. Gdy patrzę jak wprowadza ich do drużyny, jak pięknie znalazł pozycję dla Sweinsteigera to naprawdę uważam, że jest duże prawdopodobieństwo że z Kroosa zrobi pomocnika światowego formatu. Trochę niezgodzę się co do Butta, bo uważam że prezentuje świetną formę w tym sezonie, naprawdę godną Bayernu, a problem z nim polega tylko na tym że ma swoje lata i nie jest już perspektywiczny. I to też nie jest tak, że "sam" Olić swoimi bramkami zapewnił Bayernowi 50 mln euro. Bo gdyby tak było to ile zapewnił swoimi bramkami Robben ? Itd... W sumie zarobiliśmy w LM 50 mln eurasów i wielki w tym wkład Olića, jego bramkami ale "sam" nam tego nie zarobił. Pozdrawiam.
sqaloni | 06-05-2010, godz. 19:31:46
juz mialem pisac co do tego wszystkiego ma van der Vaart :D
fajnie sie to wszytsko czyta :D






